Polecamy
40,00 PLN

Monografia Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich: przeszłość i teraźniejszość 1917-2017 dokumentuje... więcej >

Stanowisko organizacji bibliotekarskich dot. projektu założeń projektu ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji

Data dodania: 23.06.2014

Stanowisko organizacji bibliotekarskich dot. projektu założeń projektu ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji

W imieniu Konferencji Dyrektorów Bibliotek Akademickich Szkół Polskich, Konferencji Poznańskiej Fundacji Bibliotek Naukowych oraz Stowarzyszenia EBIB i Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich przesyłamy uwagi do projektu założeń projektu ustawy o ponownym wykorzystaniu informacji sektora publicznego.

Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich jest jedyną organizacją, do której formalnie zostało skierowane zaproszenie do konsultacji. Uprzejmie prosimy o dołączenie pozostałych organizacji do listy podmiotów, do których rozsyłane są projekty związane z informacją i cyfryzacją.

Na początku chcielibyśmy zwrócić uwagę na zbyt krótki czas konsultacji (21 dni). Projekt został udostępniony na stronach RCL w piątek 26 maja w godzinach popołudniowych, co w efekcie skróciło okres konsultacji o 3 dni. Ze względu na kolegialny charakter podejmowania decyzji uwagi przesyłamy z pewnym opóźnieniem licząc jednak, że zostaną wzięte pod uwagę.

Zwracamy również uwagę na pewne niejasności w tekście, np. na stronie 17 data wejścia w życie Zakłada się, że ustawa wejdzie w życie po upływie 3 miesięcy dni od daty jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw RP. Zakładamy, że planowane jest trzymiesięczne vacatio legis.

Uważamy również, że w projekcie założeń brakuje przedstawienia propozycji mechanizmów i konkretnych rozwiązań, co utrudnia formułowanie szczegółowych uwag. Z całą pewnością przekażemy dodatkowe, szczegółowe uwagi w dalszym procesie legislacyjnym projektu.

Zakres przedmiotowy projektowanej ustawy

Choć w projekcie założeń jak i w samej dyrektywie termin "domena publiczna" nie jest używany to zasadnicza część informacji sektora publicznego, którego dotyczyć będzie ponowne udostępnianie będzie dotyczyć materiałów należących do domeny publicznej. Dlatego warto zdefiniować to pojęcie. Najwłaściwszym miejscem będzie ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Przede wszystkim niezbędne jest precyzyjne wskazanie zakresu przedmiotowego ustawy. W naszym rozumieniu podstawowy zasób podlegający udostępnianiu do ponownego wykorzystania powinien obejmować digitalizaty (pliki cyfrowe wytworzone w procesie digitalizacji) istniejące w tej postaci w momencie składania wniosku oraz związane z nimi metadane techniczne. Tym samym zakresem ustawy nie są objęte materiały w formie analogowej. W projekcie założeń to rozróżnienie nie jest jasno wskazane a wręcz przeciwnie, na s. 5 informację sektora publicznego definiuje się jako jakąkolwiek treść lub jej część niezależnie od sposobu utrwalenia (w postaci papierowej, elektronicznej, dźwiękowej, wizualnej lub audiowizualnej) będąca w posiadaniu podmiotu zobowiązanego. Natomiast na s. 12, w części poświęconej formatom zastrzeżone jest, iż w przypadku, gdyby wniosek obejmował np. dany materiał biblioteczny w postaci elektronicznej, a podmiot zobowiązany byłby w posiadaniu jedynie jego egzemplarza, nie będzie wówczas obowiązany do opracowania tego materiału w postać elektroniczną, czyli dokonać digitalizacji egzemplarza. Naszą wątpliwość budzi w tym kontekście termin egzemplarz i brak jego definicji.

Natomiast przez inne materiały służące realizacji zadań bibliotek, o których mowa w art. 4 ustawy o bibliotekach, rozumiemy metadane opisowe: opisy bibliograficzne czy dane katalogowe.

Brakuje nam jednak propozycji praktycznych rozwiązań problemu udostępniania metadanych, które co do zasady udostępniane są nieodpłatnie w Internecie lub wewnątrz instytucji w formie elektronicznych baz danych. O ile same dane należą zwykle do instytucji, to baza danych często jest produktem licencjonowanym, do którego prawa mają podmioty trzecie. Jak w praktyce ma wyglądać zatem udostępnianie tych danych?

Dyrektywa nakazuje także, aby na stronach WWW biblioteki umieszczać wykazy tych obiektów ze zbiorów biblioteki, które podlegają działaniu dyrektywy. Konieczność udostępnienia takich wykazów wymagać może bardzo dużych nakładów pracy (inwentaryzacja i retrokonwersja zbiorów) i dodatkowych kosztów, w tym szczególnie dla małych bibliotek. Zasadnicze pytanie dotyczy tego, czy każda biblioteka będzie musiała udostępnić informacje o charakterystyce zasobów czy też ze względu na powtarzalność zasobów będzie tworzony wspólny rejestr?

Zakres podmiotowy projektowanej ustawy

Słusznym jest objęcie ustawą bibliotek publicznych i naukowych, należy jednak wskazać, że właściwym punktem odniesienia powinna być nie tylko ustawa o bibliotekach, ale również rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dnia 2 kwietnia 2012 r. w sprawie sposobu i trybu zaliczania bibliotek do niektórych bibliotek naukowych oraz ustalenia ich wykazu (Dz.U.2012.390), którego załącznikiem jest wykaz bibliotek zaliczonych do naukowych, a które często w rozumieniu założeń mogą być wyłączone spod działania planowanej ustawy. Dokonując wyłączenia szkół wyższych należy pamiętać, że biblioteki nie jest samodzielnymi tworami, np. biblioteki uniwersyteckie są częścią uczelni (jest to jednostka ogólnouczelniana). Rodzi to poważne wątpliwości do kogo należy zasób, którym dysponują biblioteki, co w konwencji doprowadzić może do zasadniczych wątpliwości, sporów sądowych i wyłączenia niektórych zasobów spod działania ustawy.

Opłaty

Powinno dążyć się do tego, aby zasoby informacyjne były dostępne on-line, w sposób samoobsługowy. Jeżeli jednak nie jest to z jakiegoś powodu możliwe (np. bardzo duży wolumen danych), zasadne wydaje się obciążenie użytkownika uzyskującego dostęp do danych kosztami wynikającymi z procedury udostępnienia. Często obejmować to może nie tylko koszt usługi skopiowania danych, ale również koszt nośnika (ze względów bezpieczeństwa biblioteka może nie akceptować nośników danych dostarczanych przez osoby zamawiające informacje). Byłyby to jednak koszty związane z wykonaniem usługi.

Możliwość pobierania opłat wraz z rozsądnym zwrotem z inwestycji za udostępnianie materiałów do ponownego wykorzystania jest niezgodna z zasadą art. 14 ust. 3 ustawy o bibliotekach regulującą wysokość opłat za usługi biblioteczne na poziomie kosztów wykonania usługi. W projekcie założeń nie widzimy żadnej propozycji rozwiązania tej kwestii. Mamy również poważne wątpliwości jak rozumieć pojęcie „rozsądny zwrot z inwestycji” i jaka będzie miara rozsądnego zwrotu z inwestycji? W dyrektywie wskazuje się, że podstawą do obliczenia rozsądnego zwrotu z inwestycji mogą być ceny stosowane za podobne usługi w sektorze prywatnym. Trudno jednak nam na dziś wskazać podmiot prywatny, który prowadzi podobne usługi. Mamy uzasadnione obawy, że trudno będzie takie porównanie przeprowadzić.

Licencje

Uważamy, że warunki licencyjne ponownego wykorzystania informacji sektora publicznego powinny być jak najmniej restrykcyjne. Warto wykorzystać w tym przypadku wolne licencje (Creative Commons), które są już rozpoznane przez instytucje kultury. 

Formaty danych

Dla ponownego wykorzystania informacji istotne będą nie tylko standardy digitalizacji, ale również standardy udostępniania. Dotyczy to w sumie trzech aspektów:

  1. formatów plików ze skanami (digitalizatów);
  2. schematów metadanych i formatów plików z metadanymi - to rozróżnienie ma na celu zwrócenie uwagi na to, że określenie "metadane w schemacie MARC 21 lub Dublin Core" to za mało, bo można takie metadane zapisać w pliku XML albo jako tekst w Wordzie, a to już znacznie wpłynie na łatwość ponownego wykorzystania tych danych;
  3. protokołów dostępowych do danych z dwóch powyższych punktów - czy wystarczy, żeby pliki z danymi i metadanymi "powiesić na jakiejś stronie WWW" i podać, że protokół dostępowy to HTTP, czy może jednak powinny być zastosowane rozwiązania takie jak OAI-PMH (podstawa działania FBC czy Europeany) czy OAI-ORE.

Krajowe Ramy Interoperacyjności, nigdy nie były brane pod uwagę przez bibliotekarzy przy tworzeniu bibliotek cyfrowych i repozytoriów. Pomimo wpisanej w nich zasady neutralności technologicznej nie gwarantują otwartości standardów. Pożądane byłoby bardziej precyzyjne uregulowanie tej kwestii.

Jednym z elementów implementacji dyrektywy powinno być określenie jakie formaty powinny by stosowane do udostępniania on-line i jakie wymagania powinno spełniać oprogramowanie katalogowe bibliotek oraz oprogramowanie do budowy bibliotek cyfrowych, aby minimalizować nakład pracy i kosztów związanych z realizacją założeń dyrektywy.

Dodatkowe uwagi

Termin 20 dniowy realizacji wniosku może być za krótki w przypadku dostarczenie większej ilości danych, wielu podmiotom równocześnie, zwłaszcza gdy dostęp nie będzie "samoobsługowy" – pożądany zasób jest już dostępny on-line, a wymagał będzie przesyłu dużego wolumenu danych czy też skopiowania go na nośniki.

Należy się spodziewać, że wdrożenie procedury udostępniania informacji sektora publicznego wpłynie na wzrost kosztów administracyjnych bibliotek (szkolenia, personel, korespondencja). Obawiamy się również, że biblioteki, zwłaszcza w początkowym okresie, mogą mieć trudności z administracyjnym trybem wydawania decyzji. Spodziewamy się, także iż w związku z atrakcyjnością zasobów, podlegających udostępnianiu, zwłaszcza w porównaniu do zasobów bibliotek podlegających udostępnianiu na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej, wzrośnie znacząco obsługa administracyjna realizacji wniosków.

Wprowadzenie ustawy będzie miało również wpływ na wzrost kosztów związanych z utrzymaniem infrastruktury oraz z procesem ustalania praw do utworów. Obecnie te zadania są realizowane przez same instytucje, które dobrowolnie i zgodnie ze swoimi możliwościami realizują procesy digitalizacyjne. Ustawa nałoży na biblioteki przymus administracyjny, który będzie istniał niezależnie od możliwości organizacyjnych i finansowych instytucji. Nie jest wskazane, aby koszty te zostały przerzucone na instytucje kultury. Mając powyższe na uwadze konieczne jest zapewnienie środków na szkolenia pracowników odpowiedzialnych za realizację celów ustawy.

W związku z powyższym uważamy także, że trzymiesięczne vacatio legis jest stanowczo za krótkie.


Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP
Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP
Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP
Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP