Polecamy

Reforma praw autorskich w UE spełnieniem życzeń korporacji? Kolejna ACTA?

Data dodania: 06.09.2016

Reforma praw autorskich w UE spełnieniem życzeń korporacji? Kolejna ACTA?

Im bliżej reformy praw autorskich w UE, tym gorzej wygląda cała sprawa. Kolejne wycieki ujawniają, że podstarzali politycy Komisji Europejskiej chcą spełniać życzenia przemysłu (np. przez podatek od linków) i za nic mają postulaty użytkowników dotyczące choćby zniesienia geoblockingu.

To dlatego Mozilla już zbiera podpisy pod apelem, by dostosować prawo autorskie do cyfrowych realiów. W istocie jednak chodzi o to, aby prawa jeszcze bardziej nie popsuć.

Coraz więcej wiadomo na temat reformy praw autorskich w UE i coraz więcej wskazuje na to, że będzie to reforma skrojona na potrzeby przemysłu praw autorskich, z pominięciem potrzeb szerszych rzesz użytkowników, edukatorów, organizacji kulturalnych czy startupów.

Niestety im bliżej reformy tym wszystko wygląda gorzej. W grudniu 2015 roku Komisja Europejska określiła kształt reformy praw autorskich i dała do zrozumienia, że nie chce kończyć z geoblockingiem.

Komisja Europejska jeszcze oficjalnie nie przedstawiła swojego projektu, ale wycieki mówią wystarczająco dużo. Organizacje społeczne już krytykują Komisję za porzucanie starych obietnic i służenie wyłącznie przemysłowi rozrywkowemu.

Mozilla już zbiera podpisy. Ruszają pierwsze inicjatywy, które mają skłonić Komisję do zmiany zdania. Mozilla uruchomiła stronę Changecopyright.org, która zbiera podpisy pod petycją, by dostosować prawa autorskie do XXI wieku. Na stronie dobrze wytłumaczono, że nikomu nie chodzi o obronę piractwa.

Prawo autorskie może być wartościowe w promowaniu edukacji, nauki i kreatywności – jeśli nie jest zdezaktualizowane i nadmiernie restrykcyjne. Obecne przepisy prawa autorskiego Unii Europejskiej zostały uchwalone w 2001 roku, na długo zanim większość z nas miała smartfony. Potrzebna jest aktualizacja i uspójnienie zasad, umożliwiająca majstrowanie, tworzenie, dzielenie się i naukę w Internecie. Edukacja, parodia, panorama, remiks i analiza nie powinny być niezgodne z prawem.

(...)

Są osoby upominające się o opłaty i ograniczenia dla firm internetowych za tak podstawowe rzeczy, jak tworzenie odnośników i udostępnianie treści. Inni chcą wprowadzenia nowych praw wymuszających monitorowanie i filtrowanie treści. Zmiany tego typu wprowadziłyby strażników i bariery dostępu do sieci, oraz zagroziłyby osłabieniem Internetu jako platformy wzrostu ekonomicznego i wolności słowa.

Więcej o prawach autorskich w Dzienniku Internautów.

Źródło: Dziennik Internautów


Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP
Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP
Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP
Partner wspierający SBPPartner wspierający SBP